Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stare miasto. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą stare miasto. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 22 lutego 2015

Kordoba - niedzielny spacer

Zaczynamy zwiedzanie od spaceru po mieście. Centrum jest bardzo zwarte, przez co przejście z jednego końca na drugi zabiera nam jakieś pół godziny. W niedzielny poranek miasto żyje, głównie dzięki temu że mieszkańcy udają się na msze do licznych kościołów. Ich różnorodność i mnogość jest uderzająca.

Zwiedzamy Muzeum Archeologiczne. Ekspozycja jest eklektyczna - od pierwszych śladów osadnictwa po zabytki średniowieczne. Mieszkańcy UE mają wstęp wolny.



Po drodze próbujemy tortilli, którą zachwala wiele przewodników - w barze Santos.  Owszem, smaczna, ale towar raczej przereklamowany.

Kolejna atrakcja to Pałac Władców Chrześcijaństwa (Alcázar de los Reyes Cristianos). Kiedyś był rezydencją urzędujących władców Hiszpanii i Inkwizycji. To tutaj podpisywano ważne akty prawne, jak np. uchwała o sfinansowaniu wyprawy K. Kolumba do Ameryki. Sam pałac jest raczej nieciekawy. Za to ogrody wokół niego - bardzo eleganckie i przyjemne.




Nasze zwiedzanie kończymy w największej atrakcji Kordoby - katetrze Mezquita. Jest to budowla faktycznie imponująca - pod względem wielkości, ale przede wszystkim dzięki pięknej architekturze mauretańskiej.


Na kolację po raz drugi idziemy do Mercado Victoria - skrzyżowania targu z barem tapas. Na kilkudziesięciu stoiskach można wybrać każdy rodzaj potrawy - od ziemniaka faszerowanego warzywami po zupę z ośmiornicy.

Dzień kończymy w arabskiej herbaciarni Petra. 

poniedziałek, 14 października 2013

Ostatni przystanek

San Diego to nasz ostatni przystanek tych wakacji. I bardzo miła niespodzianka na koniec, ponieważ okazuje się bardzo ładne, czyste i oferuje mnóstwo atrakcji. Jesteśmy ograniczeni czasowo, więc wybieramy wizytę w Old Town - najstarszej dzielnicy miasta. Obecnie oryginalne budynki z początku XIX wieku pełnią nadal swoją funkcję (np. sklepy), lub zostały zamienione w muzea (np. stajnia, czy szkoła).


Old Town ma charakter meksykański, co dla nas jest bardzo egzotyczne.






Po południu jedziemy do centrum i spacerujemy po wybrzeżu, przy którym zacumowano lotniskowiec USS Midway.


To jednak tylko "rzut okiem" na to miasto. W San Diego można spędzić znacznie więcej czasu i np. zwiedzić słynne Zoo, muzeum morskie, park Balboa. Może uda się nam to następnym razem...







sobota, 12 października 2013

Pasadena

Przejazd z San Francisco do Los Angeles zajmuje nam spory kawałek dnia. Nie mamy więc czasu na "miasto aniołów". Zamiast tego wybieramy się metrem na kolację do Pasadeny. Co takiego jest w Pasadenie? Po pierwsze, mieszka i pracuje tam, razem z przyjaciółmi, Sheldon Cooper, jeden z naszych ulubionych bohaterów serialu "The Big Bang Theory". Po drugie, pracował tu Albert Einstein. Po trzecie, Pasadena reklamuje swoje stare miasto (Old Pasadena), jako przykład bardzo udanej rewiatalizacji dzielnicy.




No cóż, amerykańskie i europejskie pojęcie "starego miasta" mocno się różnią. Owszem, widać że w przeszłości (dość niedalekiej) były w tym miejscu jakieś magazyny i domy w stylu hiszpańskim, ale to tyle. Natomiast trzeba przyznać, że dzielnica wieczorem jest bardzo ożywiona i sympatyczna - co zawdzięcza pewnie 500 restauracjom. My wybieramy skromnie wyglądający lokal z kuchnią "organiczną". I po raz pierwszy jemy posiłek bez tłuszczu, sera i konserwantów przekraczających dozwolone normy.

W drodze powrotnej do metra odwiedzamy jedną z galerii "Flower Pepper", gdzie oglądamy ciekawy projekt autorstwa Randy Hage - Fleeting Moments. Ten artysta przez lata fotografował witryny i fasady Nowego Jorku, po czym na podstawie zdjęć budował bardzo wierne, trójwymiarowe modele sfotografowanych miejsc. Realizm odtworzonych scen jest imponujący.

Na koniec jeszcze informacja o noclegu: śpimy w hotelu Historic Myfair. Jest to pierwszy hotel, gdzie rozmiary pokoju są europejskie. Rekompensatą jest widok z okna - na wzgórze z napisem "HOLLYWOOD". Niestety, po ciemku niewidocznym (przynajmniej z tej odległości).