Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lofoty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lofoty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 lipca 2007

Kabelvag i akwarium

Poznajemy życie mórz północnych.

Ostatni pełny dzień na Lofotach. Ponieważ od rana pada, jedziemy do akwarium w Kabelvag. Bardzo fajne miejsce! Dużo ciekawych okazów ryb z mórz północnych można podziwiać w akwariach. Na zewnątrz można oglądać karmienie fok i wydr.





Po Kabelvag jedziemy jeszcze do Svolvaer - raczej po to by odwlec moment rozpoczęcia sprzątania.
W końcu docieramy do Kleppstad i zaczynamy porządki. Idzie to sprawnie. Na drugi dzień musimy wyjechać rano na prom.






czwartek, 12 lipca 2007

Wokół Austvagoya

Objeżdżamy półwysep Austavagoya

Dzisiaj jedziemy w kierunku innym niż zwykle, tj. na północny wschód. Jedziemy przez Svolvaer, Sildpollneset, gdzie po krótkim postoju odbijamy w kierunku Laukvik. Ta miejscowość odbiega zdecydowanie od dotychczas oglądanych - jest opuszczona i dość niesamowita: pełno tu porzuconych sprzętów, starych samochodów, ludzie też jacyś dziwni...



Dalej jedziemy wokół półwyspu Austvagoya, po drodze stając tam gdzie jest coś ciekawego.





Wycieczkę kończymy pobytem w Svolvaer, gdzie kupujemy pamiątki w ilościach dość imponujących.


Wieczorem udajemy się na spacer wzdłuż północnego brzegu "naszego" fiordu. Szukamy miejsca na jutrzejszy piknik.


środa, 11 lipca 2007

Z wizytą u Wikingów i na plażach

Dzień bogaty we wrażenia różnego rodzaju.

Zwiedzamy odrestaurowany gród Wikingów w Borg (Lofotr Museum). Ciekawa wycieczka, trwająca prawie 3 godziny. Obejrzeć można odrestaurowane warsztaty Wikingów, salę biesiadną, kuźnię. Można przepłynąć się łodzią z czasów Eryka Rudego (o 13.00), a nawet zjeść zupę prosto z kociołka rozstawionego nad prawdziwym paleniskiem. Wyruszyliśmy później, ze względu na pogodę - z rana padało, było pochmurnie i ponuro. Na szczęście w ciągu dnia się przejaśniło.



W drodze z Borg zjeżdżamy z szosy głównej do jedynego na świecie muzeum dekoracji świątecznych i Trolli. Prowadzi je na własną rękę lokalny pasjonat, który od 40 lat kolekcjonuje zabawki, bombki i inne akcesoria związane z okresem świąt Bożego Narodzenia. W kolekcji ma takie kurioza jak bombki ze swastyką produkowane w III Rzeszy czy figurki Św. Mikołaja ze skośnymi oczami (bo przywiezione z Japonii).





Wieczorem postanawiamy przejechać się na plażę. Najpierw wybieramy znaną już nam z "widzenia" plażę w Rorvika, położoną przy rozwidleniu E10 i drogi na Henningsvaer. Plaża nieco mniejsza niż za dnia ze względu na przypływ.
Potem zachęceni jedziemy na plażę położoną w Kalle, kilka kilometrów dalej. I to jest to! Miejsce jest przeznaczone jako parking dla przyczep i samochodów kempingowych. My zwiedzamy okoliczne skałki co kończy się kilkoma odkryciami: rosnącymi dziko owocami moroszki oraz fantastycznymi widokami. Na widok moroszki niektórzy z nas dostają przysłowiowego "fiksum-dyrdum", ale wychodzi to wszystkim na zdrowie. Spędzamy na tej plaży czas do północy.






wtorek, 10 lipca 2007

Lofoty środkowo-zachodnie

Jedziemy na zachód Lofotów.

Wczesnym popołudniem wyruszamy na przejażdżkę samochodową do miasta wpisanego na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Lokalizacja miejscowości nie jest tak do końca znana, dlatego odwiedzamy po kolei Stamsund i Ballstad. SMS od Agaty wyjaśnia sprawę: chodzi o Nusfjord.











Miejscowość bardzo ładnie położona i ciekawa ze względu na zgromadzone tam narzędzia pracy rybaków i wielorybników.



poniedziałek, 9 lipca 2007

Henningsvaer, Kabelvag

Zapoznajemy się z pobliskimi miasteczkami.

Po porządnym wyspaniu się jedziemy do Henningsvaer i Kabelvag. Henningsvaer to bardzo ładnie położony port rybacko-żeglarski. Mała mieścina, za to z pocztówkami i sklepem spożywczym.






W Kabelvag oglądamy jedyny godny uwagi zabytek: kościół. Poza tym robimy zakupy.


W Kabelvag nieoczekiwanie natrafiliśmy na polski akcent, tj. flagę NSZZ "Solidarność" powiewającą z jednego z okien.

Wracamy do domu na obiad. Dzisiaj rozpoczęliśmy tak naprawdę menu norweskie. Jedliśmy naleśniki ze słodkim serem kozim i z dżemem z moroszki. Temat tej maliny radzę śledzić dokładniej w kolejnych artykułach. Wieczorem będziemy mieli gości na grillu - znajomych Bartka z Uppsali. Będziemy kontynuować konsumpcję norweskich specjałów: łososia z grilla i śledzia na słodko.


Przy grillu spędzamy przyjemnie czas, wymieniając głównie nasze "emigracyjne" doświadczenia.