Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łemkowie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Łemkowie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 lipca 2014

Wysowa-Zdrój, św. Góra Jawor, Uście Gorlickie, Klimkówka

Wysowa Zdrój to niewielka miejscowość uzdrowiskowa położona bardzo blisko granicy ze Słowacją.  Tam spędzamy ostatni dzień naszego pobytu w Beskidzie Niskim.
Tak jak wszystkie odwiedzane miejscowości także ta jest ładnie utrzymana i w wielu miejscach odnowiona.
Po przejściu przez "centrum" idziemy szlakiem na św. Górę Jawor. To dość łatwy i stosunkowo krótki  szlak na górę, gdzie znajduje się prawosławne sanktuarium.



Schodząc z góry warto iść w kierunku granicy ze Słowacją, gdzie rozciąga się bardzo ładna panorama:


W Wysowej polecamy (szczególnie paniom) sklep z pamiątkami przy rozlewni wód "Wysowianka". Można tam się zaopatrzyć w lokalne kosmetyki i całkiem ładne kartki pocztowe przedstawiające nie tylko Wysową, ale także okoliczne miejscowości.
W drodze powrotnej zatrzymujemy się w Uściach Gorlickich, gdzie mamy okazję zwiedzić lokalną cerkiew. 


Dzień kończymy w Klimkówce. Szkoda, że jutro trzeba wyjeżdżać...
 




niedziela, 13 lipca 2014

Czarne - wieś, która była

Dzisiaj jedziemy na pieszy szlak do miejscowości o nazwie Czarne. Nazwanie tego miejsca "miejscowością" jest raczej nadużyciem. Czarne to pozostałości po wsi łemkowskiej, której mieszkańcy zostali wysiedleni w 1947 r. w ramach akcji Wisła. Jedyne ślady życia, które kiedyś tu się toczyło jest mały cmentarzyk, kilka kapliczek przy drodze oraz pamiątkowe "drzwi donikąd".


Do Czarnego dociera się jadąc z miejscowości Zdynie w stronę miejscowości Radocyna. W Zdyni należy skręcić z drogi 977 w bok, obok przydrożnego krzyża. Początkowo asfaltowa droga zmienia się po jakimś czasie w gruntową, ale jest przejezdna dla samochodu osobowego. Do Radocyny jedzie się jakieś 10 km. Po drodze mija się najpierw miejsce dorocznych zjazdów łemkowskich (Łemkowska Watra) oraz inną opuszczoną wieś o nazwie Lipna. Samochód najlepiej zaparkować pod hotelem (ośrodkiem szkoleniowo-wypoczynkowym) w Radocynie. Dalej do Czarnego wiedzie szlak pieszy - najpierw żółty, potem zielony. Można też jechać szlakiem rowerowym. Mapki przy hotelu oraz wejściu na szlak pomagają się zorientować. Zresztą szlak jest dość prosty, wiedzie drogami polnymi.


Miejsce robi duże, choć przygnębiające wrażenie. Ktoś kiedyś wyrwał całą społeczność z ich środowiska, przeniósł w zupełnie obce miejsce. Potem nie pozwolił wrócić, tam gdzie był ich dom...


Są też bardziej pozytywne akcenty po drodze. Na przykład spotykamy pasterza ze stadem owiec, przeprowadzającym je z jednego pastwiska na drugie.






piątek, 11 lipca 2014

Gorlice i okolice

Kolejny dzień, w którym pogoda jest typu "na dwoje babka wróżyła", dlatego planujemy trasę wędrówki pieszej na zaledwie kilka kilometrów. Cel: zwiedzić południowe okolice Gorlic, z nastawieniem na cerkwie oraz cmentarze z I wojny światowej.
Szczęśliwym zbiegiem okoliczności (remont mostu za Uściami Gorlickimi) na przełęcz Małastowską musimy jechać objazdem, przez Hańczową. A tam - mała, malownicza cerkiew łemkowska:


Dzięki przestudiowaniu "ogłoszeń parafialnych" wiemy, że dzisiaj po południu będzie w Hańczowej chór z Sanoka, który uświetni wieczorną mszę. Mamy zatem plan na popołudnie.

Po dotarciu na przełęcz Małastowską rozpadało się na dobre. Zatem odpuszczamy pieszą wędrówkę. Zwiedzamy cmentarz wojskowy nr 60 z czasów I wojny światowej. O historii tych cmentarzy oraz działań wojennych w okolicach Gorlic można poczytać tutaj.



Po drodze do Gorlic zatrzymujemy się na chwilę w Sękowej. Tam oglądamy XVI wieczny kościół pw. św. Filipa i Jakuba. Ma on dość nietypową budowę i mocno przypomina stare kościoły z tego okresu w Norwegii.



Gorlice to nasz kolejny przystanek. Miasto nie zachwyca urodą. Owszem, czyste, z odnowionym rynkiem, ale w porównaniu z poprzednio widzianymi miejscowościami wypada nieciekawie.


Dość przygnębiające wrażenie robi cmentarz żydowski. Potwornie zarośnięty, z kilkoma ocalałymi grobami. Szkoda.


Idziemy jeszcze na Górę Cmentarną, na cmentarz nr 91 z I. wojny światowej. Mimo, że jest to cmentarz najważniejszy z całego zespołu wokół Gorlic, wygląda na nieco zaniedbany. Szczególnie w porównaniu z wcześniej widzianym.



Ostatnim punktem w Gorlicach jest skansen naftowy "Magdalena". Niestety, jest otwierany tylko po uprzednim umówieniu się telefonicznie (nr +48 600 491 470 lub +48 796 121 818)


Wracamy do Hańczowej, na nabożeństwo wieczorne w miejscowej cerkwi. Chór w małym pomieszczeniu brzmi wspaniale. Wrażenie robi również nieznany nam rytuał grecko-katolicki, ze śpiewną liturgią, wielobarwnymi strojami, mnóstwem rozpalonych świec wokół ołtarza.



Po powrocie do Barnilki stwierdzamy, że dzień następny raczej słoneczny nie będzie.