Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiewiórka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiewiórka. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 października 2013

Deszczowe Oakhurst

Nie dość, że park jest zamknięty, to jeszcze cały dzień padało. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Zrobiliśmy pranie, uzupełniliśmy bloga, poszliśmy na zakupy. Mimo deszczu pospacerowaliśmy po Oakhurst. Nieoficjalnym herbem tego miasta jest niedźwiedź. Drewniane figurki misiów są wszędzie. Reklamują Burger King, McDonald's, hotele...




Z cyklu "fauna USA w obiektywie", na terenie hotelu udało nam się sfotografować szarą wiewiórkę...


która (z całą swoją rodziną) cieszy się specjalnym statusem na tym terenie:



 Zregenerowaliśmy siły na hotelowym basenie. Dzień zakończyliśmy bardzo dobrą kolacją.

poniedziałek, 7 października 2013

Przez Dolinę Ognia do Doliny Śmierci

Tytuł posta jest dramatyczny, ale tak biegła nasza droga. Celem był Furnace Creek w Death Valley. Tradycyjnie już po drodze szukamy ciekawych parków stanowych, które mogłyby nam zastąpić widoki w parkach narodowych. Takim miejscem był Valley of Fire, czyli Dolina Ognia. Jakie to szczęście, że jest to "zaledwie" park stanowy i pozostał on otwarty dla publiczności.
Dolina zawdzięcza swoją nazwę skałom o barwie ognia, które wydają się płonąć w świetle słonecznym:


Ale to miejsce ma dla każdego coś miłego. Formacje skalne, przypominające kształtem zwierzęta (na przykład słonie; ale można też spotkać foki, mrówkojada, czy dinozaura):


Jest też miejsce z petroglifami, czyli znakami jakie zostawili Indianie. Pełnego znaczenia tych symboli nie udało się jeszcze odczytać.

Mimo, że miejsce nazywa się Doliną Ognia, skały tutaj mają bardzo wiele kolorów i odcieni.





Grażyna, niestrudzony obserwator fauny i flory, zapoznała się z przedstawicielami mieszkańców Doliny:



Po krótkim postoju w Las Vegas pędzimy do Doliny Śmierci (Death Valley). 


Na miejscu jesteśmy już o zmroku. Nie idziemy jednak spać, bo podziwiamy rozgwieżdżone niebo: